CENTRUM MEDYCZNE

ŁUKAWSKI

Anna Gocłowska

Jestem absolwentką psychologii którą ukończyłam w Szkole Wyższej Psychologii Społecznej w Sopocie (obecnie Uniwersytet SWPS). Ukończyłam także 2 – stopniową Terapię Skoncentrowaną na Rozwiązaniach z elementami NVC – Porozumienie bez Przemocy pod okiem superwizora PTP i PSR, założyciela CTSR Luisa Alarcon Arias, posiadam także certyfikat Studium Interwencji Kryzysowej prowadzone przez M.Madejskiego oraz W.Szlagurę.

W międzyczasie ukończyłam studia podyplomowe z Psychosomatyki i Somatopsychologii na Uniwersytecie SWPS w Poznaniu oraz 2-letnie studia z Seksuologii Klinicznej na Uniwersytecie SWPS w Sopocie pod kierownictwem dr n.med. Wiesława Czernikiewicza, a także studia podyplomowe z Przygotowania Pedagogicznego – Kwalifikacje Nauczycielskie.

Obecnie pracuję na Dziennym Oddziale Psychiatrycznym dla Dorosłych oraz w Poradni Psychologicznej Regionalnego Szpitala Specjalistycznego im. Wł. Biegańskiego w Grudziądzu, gdzie zajmuję się diagnoza psychologiczną ( badanie intelektu, funkcji poznawczych, osobowości, oceny depresji), wsparciem psychologicznym, psychoedukacją ( czasami z elementami edukacji seksualnej), interwencja kryzysową. Konsultuję także inne oddziały somatyczne, zwłaszcza ginekologiczno – położnicze gdzie największą potrzebą jest interwencja i wparcie psychologiczne. Prowadzę także zajęcia grupowe dla pacjentów Oddziału.

Świadczę usługi dla firmy IMMUNIS – Profilaktyka Uzależnień i Przemocy polegające na prowadzeniu warsztatów z dziećmi, nauczycielami oraz rodzicami z zakresu przeciwdziałania uzależnieniom i przemocy szeroko pojętej.

W centrum moich zawodowych zainteresowań najbardziej znajduje się Seksuologia i Psychosomatyka.
Prywatnie jestem mamą dwójki uroczych, wszędobylskich córek w wieku przedszkolno – szkolnym i o ile znajdę przy nich czas uwielbiam czytać książki głownie z zakresu seksuologii ale również literaturę faktu ( najbardziej II wojny światowej, oparte na doświadczeniach własnych), reportaże, kryminały ale sięgam czasami po lekką belerystykę. Poza tym raz na jakiś czas żeby „złapać oddech” i „naładować baterie” wyjeżdżam na moje kochane Mazury i całe dnie spędzam na pływaniu po jeziorach czym zaraziłam męża i dzieci. Zimą podziwiam górskie krajobrazy i jazdę na nartach mojej rodziny ponieważ osobiście nie szusuję ale dzięki pasji i hobby mojego męża odkryłam, że zimą polskie góry są równie piękne co w innych porach roku.

Kiedy muszę rozładować stres i pomyśleć, a nie mam możliwości czy czasu na wyjazd na Mazury, gotuje i piekę na potęgę, a potem ku radości rodziny i przyjaciół obdarowuję ich tym co zostało przygotowanie z mojej kuchni.